
Po mniej więcej dwóch godzinach absolutnej zabawy i sielanki i przepłynięciu 10 mil morskich na pokładzie kapitańskim pojawił się duet GREMPLINA w osobach Jarków: Janiszewskiego i Ziętka, którzy zaśpiewali sporo przebojów w nieco zmienionej warstwie tekstowej. Większość załogi była zachwycona, lecz części gości niektóre propozycje sie nie spodobały, a niektórzy nawet chcieli opuszczać statek wpław. Do skandalu w każdym razie nie doszło, poza publicznym, krótkim wystąpieniem pana, który podkreślał, że nazywa się Andrzej Rosiewicz i że śpiewał kiedyś o dziewczynach jak witaminy a tu GREMPLINA serwuje nam taką okropną sztukę...

A wydawnictwa płytowe znanego i lubianego szansonisty Andrzeja R. można nabyć w znakomitej oficynie o znamiennej nazwie naszaprzyszłość. Niestety... Nie można odsłuchać fragmentów piosenek, nad czym ubolewamy... tytuły jednak wskazują, że moglibyśmy się całkiem nieźle bawić...




