ODCINEK: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6


Aż wreszcie, statek ponownie zacumował do kei sopockiego molo i nikomu wcale nie chciało się opuszczać pokładu pomimo, że całe rejsowe zaopatrzenie wyjątkowo skończyło się przed czasem. I znowu wesołym krokiem wszyscy udali sięw kierunku SPATiF-u by tam...
...po raz piąty wręczyć nagrodę Sopockiego Parasolnika. A przypadła ona w tym roku samemu Zdzisiowi Maklakiewiczowi w którego imieniu satuetkę z rąk Prezydenta-fundatora Wojtka Fułka odebrała jego córka Marta. Były podziękowania, była nawet piosenka zaśpiewana wspólnie z Dixielandem na cześć najemcy, ale nie było zapowiadanego Andrzeja Rosiewicza z powodów nam nie wiadomych. Za to za namową Józia Kłosińskiego (pamiętnego kumpla z wojska) i bukietu róż udało się na scenę poprosić obecną na rejsie Hanię Banaszak, by ta z bukietem świeżych czosnków zaśpiewała z marszu Summertime! Wszyscy oszaleli.

Po szybkiej akcji na scenie SPATiF-u, tym razem o czasie (przerwa w meczach) rozpoczęliśmy projekcje filmów "Niebieskie jak Morze Czarne" Jerzego Ziarnika i "Jak to się robi" Andrzeja Kondratiuka. I tak kolejna BIMBA dobiegła końca, pozostawiając w pamięci emocje mundialowe, walkę z upałem i kibicami oraz wrażenia z podobno najlepszego bimbowego rejsu.

Miejmy nadzieję, że po ochłonięciu przystąpimy do pracy nad przygotowaniami do kolejnej VI SOPOT BIMBA FILM.

Tym razem V SOPOT BIMBA FILM dała się mocno we znaki organizatorom Ewie i Arkowi Hronowskim. Zaraz następnego dnia nie żegnając się z gośćmi udali się w nieznane.

Roślinek na klombie, gdzie był rozstawiony ekran tym razem nie zniszczono.

Fotografie wykonał jak zawsze Krzysiek Sado Sadowski i jak zawsze obecny na rejsie Jurek Bartkowski. Wyjątkowo też, zdjęcia udały się koledze Jarosławowi Świerczkowi, który powyższą relacje dłubał przez ostatnie 4 tygodnie w zaciszu Karton Studios.

 


zrobiono w...