Dzień: 1 | 2 | 3 |



Drugi dzień to już Sopot i SPATiF oraz przedstawienia uliczne. Rozpoczęło się krótkim interaktywnym performance Teatru Znak pt. "Rosół", podczas którego aktorzy narzekali na wszystko, popijając rosół i wciągając w ten proceder przypadkowych przechodniów.

 


 


Następnie na Monciaku pojawiła zdezelowana Skoda pełna czeskich turystów spełniających swój czeski sen - wyprawę nad Morze Bałtyckie. Nieszczęśliwie Skoda psuje się zaledwie kilkadziesiąt metrów od morza i rozpoczyna się zabawa. Czeska grupa DRED w performance pt. "Czechy od morza do morza" dobrze się bawiła w rejonie fontanny Jasia Rybaka, wprowadzdzjąc w osłupienie i radość wielu przechodniów.



A późnym popołudniem w oknach SPATiF-u pojawiły seksowne urzędniczki by rozpocząć kolejny performance pt. "Trójmiasto stolica kulturalna Europy" w wykonaniu Teatru Znak z Gdańska oraz ich zagranicznych przyjaciół. Były wiece, wystąpienia artystów międzynarodowych oraz próba zagłuszenia przedstawienia przez niezadowolonego stoczniowca.ZOBACZ!

Jednak największe zaskoczenie nastąpiło tuż po zmroku, kiedy pod osłoną nocy na dachu SPATiF-u pojawili się członkowie Teatru Patrz Mi Na Usta Leona Dziemaszkiewicza i wykonali przepiękne przedstawienie pt."Variete Cameleon". Jak to się mówi, warto żyć dla takich chwila, a chyba największą satysfakcję mieli sami wykonawcy, obserwując zachwycone tłumy oglądających.
A potem już tylko nieustające pląsy w SPATiF-ie do rana.


A potem już tylko nieustające pląsy w SPATiF-ie do rana. A o tym co się działo za kulisami przedstawienia na dachu możecie dowiedzieć się poniżej.

Ciąg Dalszy Nastąpi...


Dzień: 1 | 2 | 3 |